Inna Twarz Pionu CIO - Ewelina Dziubek
10.10.2025 | IT Women
Wstęp
Seria wywiadów „Inna twarz Pionu CIO” powstała, aby inspirować do działania i promować ekspertki pionu IT. Nasze rozmówczynie dzielą się swoimi doświadczeniami, nie tylko zawodowymi.
Zapraszamy do przeczytania wywiadu Joanny Szych z Eweliną Dziubek – DevOps Engineer, z 14 letnim doświadczeniem w pracy przy bankowej hurtowni danych. Ewelina opowiada nam o początkach swojej drogi, codziennych wyzwaniach oraz pracy w ramach dyżurów. Nie zabraknie także, odrobiny prywatnej historii i wprowadzenia w bardzo ciekawe pasje!
Wywiad
Asia: Cześć, dziękuje Ci bardzo za spotkanie i chęć podzielenia się swoją historią. Zacznijmy od początku, jak to się stało, że wybrałaś ING?
Ewelina: Cześć, może zacznę od tego, że ING jest tak naprawdę moim pierwszym i jedynym pracodawcą. Zaczęłam pracę w banku zaraz po studiach 14 lat temu, w obszarze hurtowni danych, któremu jestem wierna do dziś.
Asia: To bardzo długi czas! Czy zawsze chciałaś pracować w tym obszarze?
Ewelina: Tak, już na studiach wybrałam kierunek matematyka finansowa i ubezpieczenia, a potem na studiach magisterskich kontynuowałam swoją naukę na kierunku informatyka finansowa i ubezpieczeniowa. To właśnie tam poznałam relacyjne bazy danych. Był to mój ulubiony przedmiot i dobrze się w nim czułam. Jak tylko pojawiło się ogłoszenie do pracy przy hurtowni danych w banku to od razu chciałam się tu dostać. Oczywiście, jako nowy i niedoświadczony pracownik musiałam się sporo nauczyć, ale tak to się właśnie zaczęło.
Asia: Czyli trafiłaś na idealną ścieżkę kariery.
Ewelina: Tak, plan miałam już bardzo wcześnie, byłam ukierunkowana na taką pracę i dobrze trafiłam.
Asia: Pracując przez taki długi czas przy jednym obszarze na pewno miałaś okazję doświadczyć wielu zmian. Opowiesz, co się zmieniło w hurtowni danych przez ostatnie 14 lat?
Ewelina: Gdy przypominam sobie hurtownie danych sprzed lat, to nie ma ona porównania do obecnej. Bardzo zwiększyło się zapotrzebowanie biznesowe, przez co rozrosła się zarówno sama hurtownia jak i zespół – jest nas kilkukrotnie więcej niż gdy zaczynałam. Wraz ze zmianami kadrowymi przejmowałam część obowiązków, wdrażałam nowe osoby i tak też nabierałam nowych kompetencji. Obecnie mam jeden z najdłuższych staży w naszym zespole. W związku z tym wiele osób, zarówno w zespole jak i poza nim, zwraca się do mnie po pomoc, a to że jestem w stanie tę pomoc dostarczyć sprawia mi dużo satysfakcji.
Asia: Zdecydowanie mogę potwierdzić, że często jesteś wskazywana jako jeden z pierwszych punktów kontaktu. Wspomniałaś o kilku aspektach swojej pracy, czy mogłabyś trochę przybliżyć jak właściwie wygląda praca w tak krytycznym obszarze banku i z czym się wiąże?
Ewelina: Jesteśmy centralnym punktem przetwarzającym i przechowującym dane pochodzące z wielu obszarów banku, z których później korzystają analitycy, biznes czy data scientiści z praktycznie wszystkich pionów. Dostarczamy dane do raportów dla instytucji nadzorczych, co również jest dodatkową odpowiedzialnością, ponieważ jako bank jesteśmy zobligowani do dostarczania tych raportów na czas. Za niedotrzymanie terminu lub błędne raporty, regulator może nałożyć karę na organizację, co może wiązać się z obciążeniem finansowym lub ryzykiem utraty reputacji. Dlatego, bardzo dbamy o jakość, terminowość i bezpieczeństwo danych. Jesteśmy bezpiecznym, wiarygodnym i spójnym źródłem wiedzy dla całego banku.
Asia: Ciekawi mnie, jak radzicie sobie w przypadku awarii lub nieprzewidzianych sytuacji?
Ewelina: Ze względu na bardzo odpowiedzialną funkcję, hurtownia ma zapewnioną opiekę 24 godziny na dobę, również w nocy, w weekendy i w święta. W naszym zespole zapewniamy ją poprzez tryb gotowości do wsparcia. Osoby, które obejmują ten tryb, wewnątrz zespołu nazywamy dyżurnymi. Tak więc pierwszy dyżurny przez tydzień pracuje w trybie dziennym (czyli w standardowych godzinach pracy), a drugi w trybie awaryjnym (poza godzinami pracy). Natomiast jeśli po godzinach nie ma żadnych zgłoszeń to awaryjny dyżurny wykonuje swoją standardową pracę w ciągu dnia. W kolejnym tygodniu następuje przegrupowanie: awaryjny dyżurny wraca do standardowych zajęć, dzienny dyżurny wchodzi w tryb awaryjny, a nowy dyżurny wchodzi w tryb dzienny. Tym samym każdy pełni tę funkcję w sumie przez 2 tygodnie.
Asia: Czy możesz opowiedzieć jak wygląda praca w trybie gotowości do wsparcia?
Ewelina: Wygląda to tak, że codziennie bez wyjątku hurtownia startuje z przetwarzaniem danych otrzymanych z aplikacji bankowych za cały poprzedni dzień. Naszą misją jest dostarczenie jakościowych danych na czas. Dyżurni monitorują przetwarzanie, rozwiązują błędy techniczne, ale również błędy merytoryczne w procesach, w których zaszyta jest logika biznesowa. Musimy także pilnować dostarczenia kompletu plików źródłowych przez aplikacje. Jest to o tyle istotne, że brak jakiegoś ekstraktu może wstrzymać przetwarzanie danych z całego obszaru, a do tego nie możemy dopuścić. Oczywiście, problemy z którymi zmagają się dyżurni są przez nas później omawiane, aby wyeliminować cykliczne błędy i ulepszyć nasze procesy. Czasami pojawiają się także awarie globalne, sieciowe czy sprzętowe. Jeśli taka awaria ma dla hurtowni poważne konsekwencje, to do akcji naprawczej dołączają inne osoby z zespołu.
Asia: Czyli, można powiedzieć, że hurtownia nigdy nie śpi.
Ewelina: Dokładnie.
Asia: Chciałabym jeszcze zapytać, w związku z tak wymagającą pracą, co jest dla Ciebie najbardziej satysfakcjonującym aspektem, a co najtrudniejszym?
Ewelina: To co mnie najbardziej satysfakcjonuje to tworzenie własnego kodu, wdrażanie nowych rozwiązań, usprawnień, optymalizacji. Satysfakcję sprawia mi także wyprowadzanie skomplikowanych błędów produkcyjnych. Mam świadomość, że na dyżurach polega na mnie dużo osób, więc cieszę się, gdy uda mi się rozwiązać problem i dostarczyć jakościowe dane. Natomiast jeśli chodzi o złożone kwestie, to tak szybki rozwój hurtowni jaki u nas następuje, z jednej strony nas cieszy, ale z drugiej stwarza sporo wyzwań. Utrzymanie i zarządzanie hurtownią potrafi być skomplikowane. Dużym wyzwaniem jest również odpowiednio szybkie reagowanie na zmiany w aplikacjach źródłowych i dopasowanie procesów po naszej stronie do tych zmian.
Asia: Czy masz jakieś rady albo podpowiedzi, dla osób które chciałyby podążać podobną ścieżką kariery jak twoja? Jak zacząć pracę w obszarze hurtowni danych?
Ewelina: Na to pytanie mam dość techniczną odpowiedź. Przede wszystkim warto być obeznanym z charakterystycznym dla hurtowni schematem gwiazdy oraz procesem ETL. Jest to proces, który polega na odczycie danych z plików źródłowych, wykonaniu niezbędnych transformacji i załadowaniu przetworzonych danych do bazy. Niezbędnym językiem z jakim należy się zapoznać jest SQL, a także jego rozszerzenie PL/SQL. Część z nas opiekuje się także narzędziami raportowymi.
Asia: Nie brzmi to, aż tak strasznie, choć bardzo technicznie. Z wielu raportów wynika, że mało kobiet wybiera tak techniczne zajęcia. A jak ty postrzegasz pracę w IT jako kobieta?
Ewelina: Nasz bank mocno pracuje nad tym, żeby środowisko pracy było przyjazne dla wszystkich i ja tak właśnie się tutaj czuję. Mamy w zespole miłą atmosferę, a nasz dział jest miejscem dla każdego, kto tylko interesuje się hurtownią i lubi programować. Generalnie uważam, że w pracy nie ma miejsca na podziały, a liczy się to jak pracujemy i co robimy. W naszym zespole już od wielu lat kobiety stanowią około ¼ osób, co jest bardzo dobrym wynikiem jak na pion CIO. Wszystkie świetnie sobie radzą, wiele z nich pracuje także jako dyżurne.
Asia: Super to słyszeć! Pracujesz w banku już tyle lat, więc muszę spytać, co najbardziej lubisz w ING jako w pracodawcy?
Ewelina: Musze przyznać, że gdy porównuję ING z pracodawcami moich znajomych czy rodziny, to naprawdę mamy dużo świetnych benefitów, których w innych miejscach nie ma. Mamy wyjątkowe inicjatywy, którymi możemy się chwalić, jak np. zorganizowane w zeszłym roku dni bezpieczeństwa. Możemy również korzystać z wielu webinariów i dostępu do ekspertów, związanych nie tylko z życiem zawodowym, ale także z prywatnym, co bardzo cenię. Co roku wykorzystuję dzień wolny dla wolontariatu oraz dzień wolny dla rodziny. Uważam, że to są świetne inicjatywy! No i nie mogę nie wspomnieć o naszych czatach z zarządem, gdzie każdy może anonimowo zadać pytanie, zgłosić swój pomysł czy się wyżalić. Dla mnie to sygnał, że głos każdego pracownika jest ważny. Z tych czatów wychodzą czasami ciekawe projekty, a dla mnie jest to również okazja, aby dowiedzieć się jak się pracuje w innych obszarach. Jest to moja obowiązkowa i ulubiona lektura w ING.
Asia: Zgadzam się z tobą, też bardzo lubię nasze czaty z zarządem. Chciałam Cię jeszcze zapytać jakie masz sposoby na relaks po całym dniu pracy?
Ewelina: Moim głównym sposobem na relaks jest muzyka i taniec. Mam swoją ulubioną odmianę, którą jest salsa. Jest bardzo pozytywna, pomaga zapomnieć o problemach i powoduje, że na twarzy pojawia się uśmiech. Po 8 godzinach przed monitorem, nie ma nic lepszego niż ruch, dlatego staram się spędzać czas wolny aktywnie. Poza tańcem, od kilku lat gram też w squasha, co jest dla mnie dobrą okazją, aby pozbyć się wszystkich negatywnych emocji. Jeszcze jedną moją pasją jest lotnictwo, więc tutaj znowu aktywność, ale na świeżym powietrzu. A skoro już jestem przy głosie to chciałabym zachęcić do korzystania z aktywnej przerwy w pracy – jest to kolejna bankowa inicjatywna którą bardzo lubię 😊
Asia: Bardzo ciekawe tematy! Z tego co słyszałam, taniec towarzyszy Ci już od dawna i był sporą częścią twojego życia. Chciałabyś opowiedzieć coś więcej o swojej historii z salsą?
Ewelina: Faktycznie taniec jest ze mną już od dawna - zaczęłam tańczyć w 2005 roku. Będąc na studiach wraz ze znajomymi z różnych szkół tanecznych postanowiliśmy założyć szkołę salsy. To były czasy programu „You Can Dance”, więc sporo osób chciało się nauczyć tańczyć, dzięki czemu mieliśmy duże zainteresowanie. Niestety po studiach, gdy przyszedł czas na szukanie pracy w zawodzie, zdecydowaliśmy się na zamknięcie szkoły. Teraz skupiam się już tylko na swoim rozwoju i co roku biorę udział w międzynarodowych kongresach tanecznych organizowanych w Polsce, na które zjeżdżają tancerze z całego świata. Dzięki temu mogę się dalej szkolić, stawiam sobie nowe wyzwania, a przy okazji zapominam o pracy 😊
Asia: A lotnictwo? Co dokładnie miałaś namyśli mówiąc, że to twoja pasja?
Ewelina: Miałam na myśli tak zwany ‘PlaneSpotting’, czyli obserwację samolotów. PlaneSpotterami są głównie fotografowie, natomiast ja nagrywam filmy. Tym hobby zaraził mnie mój mąż. Jest on fotografem i często zabierał mnie na eventy lotnicze. Dla mnie są to bardzo ciekawe doświadczenia. Dzięki tej pasji mam okazję odwiedzać na przykład bazy wojskowe i nagrywać treningi samolotów bojowych. Dodam jeszcze, że swoje filmy z wyjazdów na PlaneSpotting udostępniam w serwisie YouTube na kanale PlaneSpotterGirl. Zachęcam do subskrybowania, gdyż pozwoli mi to na dalszy rozwój mojego kanału!
Asia: Nigdy nie słyszałam o takim zajęciu, brzmi bardzo intrygująco. Dziękuje, że podzieliłaś się z nami tyloma informacjami, zarówno na tematy branżowe jak i prywatne. Bardzo przyjemnie mi się z tobą rozmawiało i dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy!
Ewelina: Ja też bardzo dziękuję za zaproszenie do wywiadu i możliwość pokazania mojej historii.